Za: @PUsiadek
Dlaczego system opieki zdrowotnej w Polsce nie działa? Bo Polacy leczą CAŁĄ Ukrainę.
Dziura w NFZ rośnie, a Minister Izabela Leszczyna szuka oszczędności w jakości leczenia. W planach zamykanie porodówek, wycofywanie refundacji świadczeń zdrowotnych. Koalicja Obywatelska w konkrecie nr 30 obiecała skrócenie kolejek do lekarzy specjalistów oraz na zabiegi. Nie wydarzyło się tak z bardzo konkretnego powodu. Zamiast „zniesienia limitów na NFZ w lecznictwie szpitalnym” to polski rząd finansuje wszystkim obywatelom Ukrainy darmowe leczenie w Polsce.
Wszystkim, nie tylko uchodźcom z terenów okupowanych. Aby uzyskać leczenie onkologiczne (z ominięciem polskiej kolejki!) wystarczy przyjechać do Polski. Nie trzeba udowadniać, że jest się pozbawionym dostępu do leczenia na Ukrainie. Polacy w swoich składkach na NFZ oraz w podatkach trafiających do budżetu państwa finansują zatem opiekę zdrowotną nie tylko dla siebie, ale również dla 40-milionowego narodu. Trudno się dziwić, że nasi sąsiedzi korzystają z opieki zdrowotnej, która mimo problemów stoi na wyższym poziomie niż w ich ojczyźnie.
Konfederacja od początku wskazywała na patologiczny charakter świadczeń uprawnień, jakie otrzymali w Polsce Ukraińcy. Często spotykamy się ostatnio z zarzutem, ze Ukraińcy nie są leczeni z pieniędzy NFZ, tylko z Funduszu Wsparcia Ukrainy. Zastanówmy się tylko co to za różnica, skoro i NFZ i FWU posiada środki pochodzące z danin i podatków odprowadzanych przez tylko z Funduszu Wsparcia Ukrainy. Zastanówmy się tylko co to za różnica, skoro i NFZ i FWU posiada środki pochodzące z danin i podatków odprowadzanych przez polskich obywateli? Dlaczego rząd nie może zrealizować swoich obietnic na temat polepszenia jakości usług? Bo zamiast wydać na szpitale to wydaje na leczenie Ukraińców. To oczywista konsekwencja. Do tego dochodzą inne koszty społeczne. Po udzieleniu Ukraińcom przywilejów magicznie nie wzrosła nam liczba szpitali, lekarzy i pielęgniarek w Polsce, zaś liczba pacjentów w Polsce rośnie.
Tylko w pierwszym półroczu wojny udzieliliśmy 750 tys. świadczeń medycznych obywatelom Ukrainy (dane na dzień dzisiejszy nie są publicznie dostępne). I tu nie wchodzi w grę pomoc rannym w wyniku bombardowań czy pomoc uciekinierom z okupowanych terenów. Tu chodzi np. o porody kobiet ze Lwowa w Hrubieszowie. Doprowadziliśmy do sytuacji, w której polski płatnik składek NFZ musi dłużej czekać na leczenie, bo z jego pieniędzy sfinansowano zabieg cudzoziemca. TO ABSURD!
Musimy powstrzymać to szaleństwo i wycofać się z przywilejów przyznanym Ukraińcom, w trosce o własnych obywateli.